„Jaś i Małgosia”

…Aż mi dziwnie to pisać, ale…tym razem przygotowania przebiegały bez większych zakłóceń. Pełną obsadę mieliśmy od początku, nikt nie narzekał na role, nad dekoracjami nie musieliśmy sobie specjalnie łamać głów. Wprost nie do wiary. Gdzie jest haczyk;)?

Zaczęliśmy próby. Co tam się działo…Ćwiczyliśmy z takim poświęceniem, że nie obyło się bez paru siniaków i łez…ze śmiechu. Chyba dobrze, że nikt nie uwieczniał naszych… wyczynów. Oj, byłoby co oglądać..

Wreszcie nadszedł dzień premiery. Mimo, że dla nas to nie pierwszyzna, trema dała się we znaki. Najtrudniej było zacząć, a potem… poleciało już samo i to z przytupami. Czuliśmy, jakby wyrosły nam skrzydła, a energia wprost nas rozpierała (szczególnie Jasia- w pewnej chwili zaczęliśmy się bać czy dekoracje wytrzymają do końca bajki;)). Nasza fantastyczna publiczność nie zawiodła i nawet nie trzeba jej było namawiać do wspólnej zabawy. Sądząc z reakcji, możemy chyba wysnuć wniosek, że spektakl się podobał. Oczywiście nie mogło się obyć bez małego zgrzytu- wszak powszechnie znana jest złośliwość rzeczy martwych- ale kto by się przejmował takimi drobiazgami:).

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s