Kot w butach

Hmmm…Ciekawe czy kiedyś się przekonamy jak to jest, gdy wszystko idzie jak z płatka? Tylko może wtedy tak bardzo byśmy się nie starali? Trudności jednak mobilizują do działania- przynajmniej nas. Tym razem też się bez nich nie obyło. Na „dzień dobry”, jak zwykle, posypała nam się obsada- Królewicz nie chciał grać Janka (to znaczy w ogóle już nie chciał grać, a że padło na Janka- wcale się nie dziwię. Z następcy tronu spaść do roli biednego sieroty…Przekonał go krzaczek i, być może, perspektywa stania się królewskim zięciem), Macocha nie miała ochoty „rozdwoić się” na bratową i damę dworu…O innych rzeczach wolę nawet nie wspominać. Uff, jakoś udało nam się przez to przebrnąć i próby ruszyły. Oszczędzę wszystkim szczegółów. Dość napisać, że jeszcze w przeddzień występu, na próbie generalnej, nasza gra była katastrofą. Za to w poniedziałek… Cały zespół wzniósł się na wyżyny swojego kunsztu, talentu, możliwości… Wyszło nam po prostu śpiewająco. A największą furorę i niespodziankę zrobił Pan Dyrektor naszej S. P. nr 264, który dał się namówić do zagrania roli Herolda. Owacja widowni aż zagłuszyła jego występ. Finał tej bajki? Publiczność nie chciała nas wypuścić ze sceny. Usłyszeliśmy tyle pochwał i komplementów, że dziw, że nie popękaliśmy z dumy. Dzieci były szczęśliwe, my, nie będę czarować, odetchnęliśmy z ulgą, że się udało, ale nas również przepełniała radość. Po raz kolejny udowodniliśmy sobie, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych i że chcieć, to móc, a jeśli przy tym sprawia się radość innym i sobie, to czego chcieć więcej?

DSC03193DSC03202

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s